Klastry morskie trzymają się mocno

Rubin - statek paszowiec - stocznia CRIST 1 Grzybowski 2014-czerw

Gospodarka morska jest w Unii Europejskiej traktowana priorytetowo. Szacuje się, że przemysły morskie zatrudniają około 5,4 mln osób, które wytwarzają 500 mld euro wartości dodanej. Prognozuje się, że do 2020 r. ilość zatrudnionych może wzrosnąć do 7 mln osób.

Wartość dodana produktów i usług „niebieskiej gospodarki” wzrośnie do 600 mld euro, stwierdza się w dokumencie  Komisji Europejskiej „Niebieski wzrost: perspektywy w zakresie zrównoważonego wzrostu w sektorach morskich”.

Tratwa dla Unii. Komisja Europejska stoi na stanowisku, że przemysły morskie  będą tratwą ratunkową dla europejskiej gospodarki w dobie ciągłych kryzysów targających państwa położone wokół Morza Śródziemnego. Według Komisji Europejskiej turystyka nadmorska i morska zatrudnia najwięcej osób w gospodarce morskiej i generuje największą wartość dodaną brutto spośród europejskich przemysłów morskich. Innowacyjny charakter przemysłów morskich sprawia, że istnieje konieczność zbadania ich rzeczywistego potencjału i wkładu w rozwój gospodarki Unii Europejskiej – podkreślił Francis Vallat, prezes European Network of Maritime Clusters podkreślając, że z analizy aktywności klastrów morskich w UE wynika, iż gospodarka morska jest miejscem kreowania bezpośrednio i pośrednio nowych miejsc pracy i znacznej wartości dodanej.

Produktywne klastry. W krajach wykorzystujących skutecznie morskie przemysły, klastry morskie działające w krajach UE wytwarzają produkty i usługi o znacznej wartości dla gospodarki narodowej. Włoski Klaster Morski wytwarza produkty i usługi o wartości około 40 mld euro zapewniając zatrudnienie około 480 tys. osób, a Francuski Klaster Morski ponad 60 mld euro i daje zatrudnienie ponad 300 tys. pracowników. Biorąc pod uwagę zatrudnionych w firmach kooperujących, rocznie każdy pracownik  związany z „niebieską gospodarką” przynosi Włochom przeciętnie 190 tys. euro, a Francuzom ponad 210 tys. euro.

Spektakularnym przykładem jest aktywność morska Luksemburga. Morski Klaster w Luksemburgu należy do jednych z silniejszych klastrów morskich i ma wysoką pozycję w gospodarce kraju – informował Freddy Bracke, prezes Luxembourg Maritime Cluster. Pod banderą Luksemburga pływa 260 jednostek. Firmy związane z gospodarką w ostatnim roku zarejestrowały obroty w wysokości 2,87 mld euro. Firmy z wiązane z gospodarka morska są źródłem wielu innowacyjnych rozwiązań i wnoszą do gospodarki ponad 74 mln euro.  Budżet Luksemburga zasilany jest corocznie kwotą ponad 4,7 mln euro. Znacznie większe obroty niż w Luksemburgu wykazują klastry morskie Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy Holandii.

Polska Morska na tle Unii Europejskiej wypada całkiem dobrze, choć mogło by być lepiej. W Polsce, w gospodarce morskiej działa  około 12 tys. przedsiębiorstw, kilka uczelni i instytutów naukowych. Prawie 90 tys. zatrudnionych w polskich firmach generuje przychody w wysokości około 25 mld zł. Przedsiębiorstwa działające w obszarze „niebieskiej gospodarki” należą do wysoce innowacyjnych i są rozpoznawalne na rynku globalnym. W polskich stoczniach buduje się najbardziej innowacyjne jednostki do obsługi farm wiatrowych, unikalne w świecie statki z napędem elektrycznym i gazowym. Porty w Gdyni i Gdańsku posiadają najnowocześniejsze technologie w obsłudze statków, a Gdańsk jako jedyny port na Bałtyku obsługuje połączenie z Dalekim Wschodem.

Mimo, że nie posiadamy floty pod polską banderą,  absolwenci Akademii Morskich są naszym eksportowym złotem wprowadzając do gospodarki około 2 mln euro rocznie. Wielu oficerów po zejściu na ląd w formie outsourcingu zarządza flotami statków największych armatorów europejskich. Produkcja jachtów oraz przetwórstwo ryb morskich należą do najnowocześniejszych i liczących się branż morskich w Europie. Pomorskie uczelnie i instytuty mają wysoką pozycję w Europie i silne powiązania z instytucjami działającymi w krajach skandynawskich, najbardziej innowacyjnych gospodarkach Europy.

Morze daje pracę bezpośrednio i pośrednio. Należy podkreślić, że jak wyliczyli eksperci, jedno miejsce pracy w porcie czy stoczni generuje około 25 miejsc pracy w gospodarce narodowej. Decyzja Sejmu RP o budowie portu w Gdyni sprawiła, że w krótkim czasie powstało ponad 100 tysięczne miasto z całą paletą usług. Miasto nie powstało w wyniku najazdu fryzjerów, sklepikarzy i aptekarzy ale z chwilą powstania przestrzeni do handlu węglem, zbożem i bawełną, żeglugi i produkcji statków, turystyki oraz przetwórstwa ryb itd. Inne usługi, jak elektrony, krążyły wokół jądra działalności portu. W ponad 100-tysięcznym mieście pracownicy rodzącej gospodarki morskiej stanowili w 1938 r. około 5%, a wygenerowali popyt pochodny umożliwiający rozwój gospodarczy regionu po Władysławowo i Juratę.

W XXI wieku budowa terminala głębokowodnego w Gdańsku wywołała nową jakość na Bałtyku, a w efekcie zwróciła uwagę inwestorów logistycznych na Pomorze. Efekt jego istnienia odczuwamy już dzisiaj w postaci inwestycji bezpośrednich w jego otoczeniu. Na terenach byłej Stoczni Gdynia działa Bałtycki Port Nowych Technologii. To miejsce wytwarzania innowacyjnych produktów, unikalnych w skali europejskiej (tu działa grupa Mars). W przeliczeniu na dolary, wartość produkcji na jednego pracownika jest 10-krotnie wyższa niż w latach 70-tych. W dokach powstają m.in. jednostki o wartości 5 średnich kontenerowców.

Potencjał morza. We wspomnianym dokumencie Komisji Europejskiej do perspektywicznych obszarów działalności zaliczono:  wykorzystanie energii mórz i oceanów (prognozuje się, że moc zainstalowana elektrowni ulegnie podwojeniu), morskie górnictwo surowców mineralnych (jego wartość  w najbliższych 10 latach powinna wzrosnąć do 5 mld euro, a do 2030 r. do 10 mld euro. Priorytetowym obszarem w UE ma być akwakultura i biotechnologia, które mają być źródłem dla masowej produkcji żywności, kosmetyków, farmaceutyków, chemikaliów oraz biopaliw. O tym, że morze bogaci wie Jean-Claude Juncker, nowy szef Komisji Europejskiej, były premier Luksemburga i jego ministrowie, gdzie przemysły morskie i związane z nimi instytucje mają wzorcowe warunki rozwoju. „Elementem strategii naszego rozwoju musi być jak największe wykorzystanie potencjału polskiego morza” – mówiła w expose premier Ewa Kopacz. Czy ten pogląd podzielają jej ministrowie finansów, gospodarki czy skarbu przekonamy się po ich czynach.

W Polsce działają 3 klastry morskie, dwa klastry żeglarskie oraz związany z Pomorzem klaster logistyczny. Nie jest więc najgorzej jeśli chodzi o integrację środowisk, jeśli weźmie się również pod uwagę aktywność Krajowej Izby Gospodarki Morskiej i regionalnych izb gospodarczych.  Rząd RP ma więc silne wsparcie w realizacji polityki morskiej Polski. Oby tylko ją prowadził, a nie deklarował, że ma zamiar.

Tekst i zdjęcia Marek Grzybowski

Źródło: Polska Gazeta Transportowa nr 48 z 03-12-2014